Wielkie libańskie wesele.

Za kilka dni czeka nas wyprawa do Libanu. Nie da się ukryć, że jaram się tym wyjazdem jak „Graaf Hindenburg”. Primo, ponieważ jadę na wesele siostry. Secundo, ponieważ jedziemy tam z Wilczką, Malutkim oraz całą rodziną. Tertio, w końcu będę miał szanse znowu ponurkować.

 No ale po kolei. Moja siostra wyszła Więcej >

Demony

Wyjazdy mają czasem to do siebie, że zbyt długa przerwa w pracy daje czas do niepotrzebnego myślenia. Takich myśli nawet nie można do końca sprecyzować. Gdzieś dookoła człowieka wydają się krążyć ciemne postacie przypominające dementorów z Chorego Portiera i noszących różne twarze. Człowiek by się najchętniej napił. I to nie Więcej >

Kingdom of the Magyar… cd

W sumie można powiedzieć, że robimy kawał dobrej roboty, chociaż nadal i my i nasi Węgierscy Bracia obecnie mamy inne priorytety. Granica EU nadal jest zagrożona i tam powinniśmy teraz być. Skoro jak donoszą media nasi są już nawet w Donbasie to czemu u licha nie możemy zapolować na szczury, Więcej >

Idzie nowe…

Ostatnie dni przyniosły kilka ciekawych informacji, jak wrócę, pod żyrandolem będzie już inny wódz. Mam nadzieję, że feedback z tej imprezy nastawi go pozytywnie i może takich wyjazdów będzie więcej. Czas pokaże. Na razie do powrotu do Pl został tydzień. Tęskno mi do Młodego i Wilczki. Nie wiem czy zgodziłbym Więcej >

Kingdom of the Magyar…

Jeśli porównać bloga do parlamentu europejskiego (piszę z małej przez całkowity brak szacunku dla tej prostyt…instytucji) to ilość wiadomości typu „brak nam twoich wpisów” pobiła nawet ilość wyrażonych przez tę instytucję „poważnych zaniepokojeń”.

Zaniedbałem bloga ciężko po raz kolejny, być może wyniku jednego z wielu czynników obiektywnych jak opieka nad 6 Więcej >

City of midnight walls.

Po latach wróciłem do Torunia. Na chwilę. Znowu służbowo i znowu z „ekipą”. Choć wieczór

zakończył się samotnym spacerem ulicami i wizytą na barce przy wybrzeżu Wisły. Od mojej ostatniej wizyty w Toruniu minęło 8 lat. 8 lat służby. To jakby mały powrót do przeszłości, choć rzeczywistość do okoła mnie (i Więcej >

Wilcze doły.

 

Każda Kobieta ma czasem huśtawki nastroju. Jeśli kocha się takie stworzenie i planuje z takowym przyszłość, powinno się mieć to na uwadze i nauczyć w pewnych sytuacjach wymykać się cichaczem tylnym wejściem jeśli próby przytulenia zakończyły się sromotnym niepowodzeniem lub uszczerbkiem na zdrowiu fizycznym lub psychicznym. Jeśli natomiast niewiasta jest Więcej >

Powrót do Księstwa nad zalewem.

Dawno nie pisałem, bardzo dawno. Jeśli ktoś czytał jeszcze tego bloga to pewnie już nawet nie zagląda ale cóż, może system blog.pl przypomni, że coś się tam czasem dzieje. Anyway. Dawno nie pisałem. Do opisania dużo, kilka zdarzeń ważnych o charakterze mniej lub bardziej duchowym i życiowym, jedno spełnione marzenie Więcej >

Kings of Metal

 

No i stało się. Po 18 latach czekania w końcu udało mi się przeżyć na żywo koncert zespołu ManOwaR w Warszawie. Drugi w historii koncert w PL. Powinienem zacząć od tego, że na ManOwaRze się wychowałem. Płynie on w moich żyłach, wypełnia serce oraz kształtuje myśli i uczynki. Co więcej, Więcej >

„Nadszedł czas, iż wyłamane są ich zęby…”

No cóż. Jakiś czas temu mówiłem, że w Europie zacznie się czas radykalizacji społeczeństw oraz rozwoju i w efekcie dojścia do władzy partii ultraprawicowych. Nie sądziłem jednak, że stanie się to tak szybko. Plus taki, że najprawdopodobniej problem imigrantów właśnie się rozwiązał ;]

Wynik wyborów przyjąłem bez większych zaskoczeń. No może Więcej >